Gosia. Jarek. Rzeszów.

27 sierpnia 2013
Gosia i Jarek. Rzeszów. Historia w pigułce. Zapraszam.


Margaret & Jaroslav. Rzeszow. Story in nutshell. Enjoy.

4 comments

  1. Jaki jest sens publikacji (albo robienia) takich zdjęć jak to – gosia_jarek_0062.jpg albo gosia_jarek_0282.jpg – toż to ewidentny wypadek przy pracy! I co się stało z ceremonią – przespałeś ją? Gdzie zdjęcia?

  2. :) Ano jest sens, nie każde zdjęcie dla mnie musi być ostre, aby miało swoją wartość ;)
    Żadne z opublikowanych zdjęć nie jest wypadkiem przy pracy, no może poza 282, które dodałem bo mnie bawi i tutaj się zgodzę, że nie każdemu może się podobać. Może to ja dziwaczeję i odczuwam radość przy takich fotkach ;)

    A ceremonii nie ma na blogu, bo nie wnosiła nic nowego, i tyle ;)

  3. Ale ja się w zupełności zgadzam, nie każde zdjęcie musi być ostre, aby miało swoją wartość. Natomiast dziecko na 0062 wyszło jak zombie albo laleczka Chucky, ale moim zdaniem ciepłe, pastelowe kolory parkietu i ciekawy wzorek na szelkach to za mało, żeby takie zdjęcie pokazać. Więcej minusów niż plusów. Co do 282 – cieszę się, że się zgadzamy ;) Ceremonii szkoda, mimo że nie wnosiła nic nowego, to reportaż o czymś opowiada, a tutaj jest przerwa w tej całej historii…

  4. Dzięki za komentarz. Po przemyśleniu jednak – kimkolwiek jesteś, przyznaję rację. Usunąłem te dwie klatki, choć mi się podobały jednak od całości zdecydowanie odstawały.
    Dodałem kilka ceremonialnych, niech zatem będzie pełniejsze repo :)

Leave a comment