Jak dobrze przygotować się do ślubnej sesji plenerowej – poradnik

8 marca 2016

Ślubna sesja plenerowa (potocznie zwana potocznie jako „plener”) stała się nieodłącznym elementem reportażu ślubnego. Kiedyś górowały plenery w dniu ślubu, aby odbębnić ten obowiązek szybko i bezboleśnie, jednak z biegiem czasu Klientom zaczęło zależeć lepszych zdjęciach plenerowych. Pary Młode zaczęły doceniać swobodę czasu i miejsca, dlatego dziś żyjemy w erze plenerów wykonywanych w inny dzień, a także wojaży czyli plenerów wyjazdowych.

Udany plener to zaplanowana i przemyślana sesja zdjęciowa i trzeba o tym pamiętać. Nie wystarczy być na plenerze, trzeba się do niego przygotować. Postanowiłem dla swoich aktualnych Klientów oraz dla przypadkowych czytelników zebrać garść informacji,  ułatwiających współpracę na płaszczyźnie fotograf-Klient. Zastosowanie się do nich pomoże nie tylko mi, ale również Wam i Waszym zdjęciom ślubnym :)

1. Pogoda
Jeśli pogoda jest niepewna, pochmurna, a czas nas nie goni to zawsze będę sugerował przeczekanie i wybranie lepszego terminu. Często wiąże się to z przekładaniem zdjęć o kilka dni, tydzień, a zdarza się, że i miesiące, ale jeśli zależy nam na naprawdę imponujących zdjęciach to trzeba się dostosować do matki natury. Głębią ostrości możemy oszukać portrety, ale ujęć szerokokątnych i brudnego nieba nie przechytrzymy. Brodzenie w błocie też do najlepszych rozwiązań nie należy :)
Wyjątkiem są pomieszczenia zamknięte, ale o tym w dalszej części artykułu.

2. Miejsce
Rozważając wspólnie ze swoim ukochanym nad plenerem, warto popijając herbatkę pomyśleć o miejscach i klimatach, które nam się podobają. Jedni preferują naturę, inni miasto. Można plener zrobić na wesoło i na poważnie. Najczęstsze pytania przed plenerem to „Czy znasz jakieś fajne miejsca” lub „Co możesz nam zaproponować”. Odpowiedzi jest wiele, jednak miejsc pasujących do danych osób już mniej. Musicie być szczerzy sami ze sobą. Nie każdy będzie czuł się swobodnie w Krakowie na rynku w południe, otoczony setkami turystów. Niestety swoboda na plenerze to kluczowy element sukcesu. Dla fotografa nie ma nic gorszego niż robić te same zdjęcia w tym samym miejscu po raz n-ty, dlatego burza mózgów przy wyborze miejscówki na plener będzie miała korzyści dla dwóch stron, już na pewno dla Waszych zdjęć.

3. Czas
Moja teoria brzmi – Każde miejsce ma swój czas. W lecie nie róbmy zdjęć o 12 w południe. Słońce negatywnie wpływa na jakość zdjęć, do tego pot leje się po plecach strumieniami. Najlepsza pora dnia na zdjęcia to godziny popołudniowe (od 16 w górę) gdy słonko wędruje już do domu i nie świeci tak intensywnie. Równie piękny jest wschód słońca i zdjęcia o poranku są (moim zdaniem) dużo ładniejsze niż o zachodzie, jednak to rozwiązanie ma niewątpliwie jedną, dużą wadę – trzeba wstać przed słońcem :)
Jesień rządzi się swoimi prawami – trzeba nieco więcej szczęścia do pogody, jednak trafiona pogoda odda piękne, złocisto-kolorowe zdjęcia. Jesienne słońce świeci zupełnie inaczej niż letnie, dlatego im więcej słońca w październiku tym lepiej.
Podobnie jest z miejscami – jeśli jesteśmy zakochani w Wenecji, Paryżu, polskich górach czy polskim morzu to trzeba wziąć pod uwagę rozpoczęcie zdjęć o 5 rano gdy wszyscy inni jeszcze smacznie śpią i zwiedzanie zaczynają po śniadaniu, gdy my już skończymy zdjęcia ;) Spore poświęcenie, ale za to jaki efekt!

4. Rekwizyty
Często Klienci się mnie pytają czy dysponuję gadżetami do sesji. Odpowiadam – tak, trzema – Wasza dwójka i lokalizacja :) Jeśli miejsce w którym realizujemy plener nie jest wystarczającym rekwizytem, zawsze można pomóc naszej sesji gadżetami. Unikajmy może brzydko mówiąc najbardziej oklepanych „dodatków” takich jak sztuczny bukiet, biała ślubna parasolka czy wino i kieliszki. Często najlepsze rozwiązania to te najprostsze – rowery, rolki, skuter, motocykl, baloniki, latawiec… Warto Uwielbiam, gdy rekwizyty nawiązują do Was, tworzą historię która Was łączy więc spróbujcie myśleć też w tych kategoriach. Nigdy nie usłyszycie ode mnie sugestii co zabrać na plener, bo gdy zasugeruję młotek to go na pewno weźmiecie ze sobą :) Jestem otwarty na Wasze pomysły i wiem, że mnie nie zawiedziecie !:)

5. Wizaż i stylizacja
Jestem fanem i zwolennikiem fryzur codziennych-użytkowych. Kokom i upięciom mówię stanowcze nie ;) Oczywiście to wszystko w formie żartu, jednak uwielbiam gdy na plenerze moja Klientka ma inną fryzurę niż tę ślubną. Włosy rozpuszczone, warkocze, upięte na bok itp – na zdjęciach wyglądają rewelacyjnie, naturalnie, dużo lepiej niż postarzający o 10 lat kok na głowie :) Druga kwestia – makijaż. Nie bagatelizujmy make-up’u, bo to również podstawa. Często spotykam Klientki, które na co dzień nie uznają makijażu i osobiście nie widzę w tym nic złego, jednak do zdjęć ślubnych jest on wskazany, chociażby delikatny (a mocny wskazany!:)).

6. Motywacja
Rzesz ostatnia i chyba najważniejsza – motywacja do zrealizowania pleneru. Można zrobić naprawdę świetny plener w pobliskim parku i kapitalnie przy tym się bawić, można również zmarnować potencjał Paryża lub Wysp Kanaryjskich. Jeśli sesja plenerowa jest dla Was oczkiem w głowie i czekacie na nią jak na zbawienie to nie martwię się o motywację. Nie wszyscy jednak podchodzą do sesji plenerowej tak entuzjastycznie, zwłaszcza po kilku miesiącach od ślubu. Warto wypić mocną kawę, zjeść coś słodkiego aby energia nas rozpierała i nastawić się na kilka godzin dobrej zabawy ;)

1 comment

Leave a comment