Jaką kupić pierwszą lustrzankę?

22 grudnia 2009
empty image
empty image

Zbliżają się święta, czyli czas zakupów i prezentów :)

Wiele osób myśli, że fajnie mieć lustrzankę, bo dzięki temu będzie robić super zdjęcia (nie zaprzeczam, choć nie jest to takie proste i wielu o tym się przekona ;) ). Z myślą o zakupach przychodzi pytanie – jaką kupić pierwszą lustrzankę. Takie pytanie prywatnie dostaję średnio raz w tygodniu od kogoś ze znajomych i nie tylko. Ponieważ nie mam siły opowiadać po raz n-ty o tym co kupić, zatem zrobię sobie przysługę i skumuluję najważniejsze informacje, którymi powinniśmy się kierować kupując jakikolwiek aparat cyfrowy. Ponieważ jestem użytkownikiem systemu Nikona tak więc pozwolę sobie wypowiadać się tylko i wyłącznie na temat lustrzanek Nikona – Dxxxx, Dxxx, Dxx, Dx.

Sprawa nr 1 – aparat i jego przeznaczenie. Musimy określić do czego będziemy potrzebować lustrzanki. Żyjemy w dobie naszej-klasy, facebooka i innych portali społecznościowych, gdzie posiadanie profilu bez zacnej foteczki przesuwa naszą osobę w hierarchii fajnych znajomych na sam dół ;-). Jeśli szukamy aparatu, który zrobi nam zdjęcia na których będziemy wyglądać ładnie to szkoda wyrzucać pieniędzy w błoto. Lepiej zainwestować we fryzjera i wypełnić sobie starą szafę nowymi ciuchami. Jeśli zaś to my chcemy robić ładne zdjęcia, to zupełnie inna para butów.

Fotografię możemy podzielić na wiele kategorii, ale to my sami musimy sprecyzować do czego nam będzie lustrzanka potrzebna. Jeśli potrzebujemy aparatu do cywilnego użytku, fotografowania motyli, dziewczyny w lesie, swojego samochodu czy motocykla i to maksymalnie parę razy w miesiącu to w zupełności wystarczą nam dostarczane przez Nikona najtańsze lustrzanki dostępne na rynku typu: D60, D40/D3000 czy D5000. To fajna alternatywa dla tych, którzy jeszcze nie są pewni czy potrzebują lustrzanki albo czy będą ją w ogóle wykorzystywać. Jak się rozkręcimy to można całkiem mocne zdjęcia wykrzesać z tego sprzętu. Trzeba pamiętać, że w/w lustrzanki nie posiadają wbudowanych silników autofocus’a i ewentualny zakup nowych obiektywów będzie wiązał się z zakupem obiektywów tylko AF-S czyli z silnikiem. Z technicznego punktu widzenia to nawet lepiej, bo są szybsze i precyzyjniejsze niż klasyczne obiektywy, jednak z ekonomicznego punktu widzenia obiektywy z silnikami są droższe. Jeśli mogę osobiście coś doradzić to polecam D5000 na pierwszą amatorską lustrzankę. Ma fajny wyświetlacz z możliwością obracania, posiada możliwość kręcenia filmów w HD, no i ma matrycę CMOS 12mpix, która jest olbrzymim atutem tego sprzętu.

Jeśli już teraz wiemy, że będziemy się bawić nieco bardziej w fotografię i chcemy czegoś więcej to dobrym rozwiązaniem będzie Nikon D80/D90. Z wyższych modeli pozostaje nam jeszcze D300, D700, D3 i D3x których de facto nie polecam na pierwszy aparat, no chyba, że mamy nadmiar gotówki i chcemy być fajni ;-). Tak czy inaczej wskazuję palcem na Nikona D90. Jego poprzednik D80 jest również zasłużonym rynkowym weteranem, niemniej jednak Nikon D90 posiada matrycę CMOS, większy i bardziej kontrastowy wyświetlacz i parę innych zalet, które na początku użytkowania nie będą miały znaczenia dla nowicjuszy, ale w późniejszym użytkowaniu okażą się przydatne. Ponieważ D90 to lustrzanka posiadająca własny wbudowany silnik dostajemy tym samym możliwość wyboru obiektywów z pełnej gamy Nikona. Będą pasować zarówno obiektywy z silnikami jak i bez nich.

Trzeba pamiętać, że aparat to nie wszystko. Najważniejszą rolę moim zdaniem odgrywają obiektywy. Kitowe obiektywy w stylu 18-55 f/3,5-5,6 VR czy 18-105 f/3,5-5,6 są fajne w dzień, gdzie mamy światła pod dostatkiem. Gdy zbliża się zmrok okazuje się, że nasza lustrzanka nie jest już taka fajna jak się nam wydawało. Jasność obiektywu decyduje o tym ile światła dostaje się do aparatu w chwili gdy potrzebuje on tego najbardziej – czyli w miejscach gdzie światła jest mało.

Pisząc o obiektywach muszę je od razu rozgraniczyć na dwa rodzaje – stałoogniskowe i zmiennogniskowe. Te pierwsze to tak zwane 'stałki', czyli obiektywy bez możliwości regulacji ogniskowania – czyt. powiększania. Charakteryzują się one przede wszystkim sporą jasnością, czyli tak naprawdę tym czego potrzebujemy. Zoomy zwane dalej obiektywami zmiennoogniskowymi są zazwyczaj ciemne i tanie. Wyjątek stanowią zoomy jasne, ale trzeba być przygotowanym na ceny z przedziału 4.000zł – 7.000zł, a niekiedy więcej.

Podsumowując – dla niezdecydowanych fotografów – Nikon D5000. Dla tych co wiedzą, że będą robić więcej zdjęć – Nikon D90. Do tego dobrać obiektywy – coś uniwersalnego na spacery i najlepiej jasna stałka np. 18-105mm f/3,5-5,6 AF-S (D5000 i D90) oraz 35mm f/1.8 AF-S (do D5000) lub 50mm f/1.8 AF(do D90).

Koszty – ceny za sprzęt fotograficzny nie są małe. Na szczęście kupującego rynek trzyma ceny i jeśli coś kupimy teraz to może i kiedyś uda się nawet to sprzedać z zyskiem. Jeśli chcemy lustrzanki do zabawy, nauki i sprawdzenia siebie, czy to jest to czego potrzebujemy – do 2.000zł kupimy zabawki fotograficzne. Jeśli mamy ambitniejsze zamiary, trzeba przygotować się na wydatek rzędu 3.500-4.000zł, a jeśli nam się spodoba, to możemy być pewni, że ogólny kosztorys na pewno będzie się zwiększał :-)

Miłego pstrykania :)

5 comments

  1. fajny blog Michaś :) i tak wiesz, że jak będę kupował lustro to pójdziesz ze mną do sklepu hyhy

  2. To ciekawe bo niedawno zaczołem przygodę z fotografią i to co piszesz okazuje sie w 100% prawdą. Mam D5000 i nikkora 18-105. Teraz faktycznie brakuje jasnego obiektywu dlatego szukam informacji o stałce nikona 35mm. I tak tu trafiłem :) pozdrawiam

  3. AF-S 35mm f/1.8 to świetny wybór na DXa. Z D5000 będzie pracował rewelacyjnie.
    Generalnie AF-S 35mm f/1.8 i AF-S 50mm f/1.4 to dwa szkła, które w które możesz śmiało zainwestować i gwarantuję zadowolenie z efektów :)

  4. a ja wole canon,a i manualne m42 pasują bez większych problemów dobre światło niska cena :)

  5. Świetny, zrozumiały opis i rady.
    okazały się bardzo pomocne ;)
    dziękuję.

Leave a comment